Browse By

Połonina Wetlińska

Połonina Wetlińska

Połonina Wetlińska

Odwiedzającemu Bieszczady turyście z pewnością rzucą się w oczy wysokie, bezleśne grzbiety w szczytowych partiach gór. Nie występują one nigdzie indziej w polskich Karpatach ani Sudetach, a są to charakterystyczne dla Karpat Wschodnich połoniny. Nazwa ta przywędrowała w te strony wraz z osadnictwem wołoskim, w języku Bojków, rusińskich górali, zamieszkujących te góry do połowy ubiegłego wieku, brzmiała polonyna. W starych zapisach w takiej formie pojawiła się już w pierwszej połowie XV wieku. Połoniną nazywane są górskie łąki subalpejskie, ścielące się ponad górną granicą lasu, na wierzchowinach najwyższych masywów górskich. Jest z całą pewnością tworem naturalnym, wynikającym ze specyficznych warunków klimatycznych regionu. Dominujące są tu bowiem suche i ciepłe wiatry wiejące z południa, z równiny węgierskiej, nie sprzyjające rozwojowi górnoreglowego świerka, który jest drzewem klimatu chłodnego. W związku z tym w Bieszczadach, w odróżnieniu od innych pasm górskich naszego kraju, nie występuje w ogóle piętro regla górnego (drzew iglastych) i kosodrzewiny, górną granicę lasu tworzą karłowate, płożące się buki o poskręcanych koronach. W gnieździe Tarnicy przebiega ona na wysokości 1180 m n.p.m., na Wielkiej Rawce – 1260 m, a na Połoninie Wetlińskiej i Caryńskiej jeszcze niżej – ok. 1060 m n.p.m. Obecny przebieg górnej granicy lasy jest obniżony o około 400 metrów w stosunku do Tatr i 250 metrów w porównaniu do Babiej Góry, i z pewnością, prócz omawianych wcześniej warunków klimatycznych, wpływ nań ma także wielowiekowa działalność człowieka, głównie gospodarka pasterska, dla której potrzeb wycinano górną część partii lasów i zarośli. Zbiorowiska roślinności zielnej połonin to przede wszystkim traworośla, borówczyska oraz zespoły ziołoroślne. Wśród nich jest wiele endemitów, czyli gatunków występujących wyłącznie na danym obszarze. Do unikatów należy fiołek dacki, przeniec biały, wilczomlecz karpacki, ciemiężyca biała, zawilec narcyzowaty, chaber Kotschy’ego oraz arnika górska. W najwyższych partiach, już na kamienistych graniach, pojawiają się ubogie murawy naskalne i zespoły naskalnej roślinności alpejskiej. W niższych partiach połonin występują zarośla olszy zielonej zwanej kosą, endemitu przez Bojków nazywanego lelyczem. Okryte połoninami grzbiety gór tworzą niepowtarzalny pejzaż wysokiej części Bieszczadów. Wędrówka wśród otwartych wierzchowin i niekończących się widoków, to największa przyjemność pobytu w tych górach. Najbardziej znane bieszczadzkie połoniny to Połonina Bukowska, Caryńska i Wetlińska, pozostałe znajdują się między innymi na Bukowym Berdzie i w grupie Wielkiej Rawki.

Chyba najbardziej znaną i zarazem godną polecenia jest Połonina Wetlińska, rozciągająca się z grubsza rzecz ujmując w centralnej części gór, wzdłuż Wielkiej Obwodnicy Bieszczadzkiej wiodącej na swym górskim odcinku z Cisnej do Ustrzyk Górnych. Doskonałą bazą wypadową na szlak przez Połoninę Wetlińską jest położona u jej stóp Wetlina, miejscowość oferująca zarówno tanie noclegi, jak i możliwość wyżywienia się. Jest tutaj także sklep spożywczy i kilka knajpek, w związku z czym prócz górskich eskapad turysta znajdzie tutaj inne możliwości odpoczynku. Widoki na połoninę rozpościerają się już z położonych u jej stóp miejscowości, z Wetliny czy pobliskiego Smereka szczególnie pięknie prezentuje się szczyt Smereka (1222 m n.p.m.), zachodnie zakończenie blisko ośmiokilometrowego głównego grzbietu Połoniny Wetlińskiej. Na wschód od niego znajduje się głębokie obniżenie Przełęczy Mieczysława Orłowicza (1093 m n.p.m.), cel licznych wycieczek turystycznych, bowiem już stąd, z bezleśnej przełęczy rozciągać się zaczynają przepiękne widoki na okoliczne wzniesienia.
Prócz szczytu Smereka po lewej, po prawej ręce doskonale widać długi, oryginalnie ukształtowany grzbiet Połoniny Wetlińskiej, z kilkoma kulminacjami i bocznymi graniami. Najwyższe wzniesienia to podwójne gniazdo Roha i Osadzkiego Wierchu (1255 i 1253 m n.p.m.) rodzielone Srebrną Przełęczą. Czerwono znakowany szlak turystyczny wiedzie tylko poprzez niższy z wierzchołków. Wśród skał Roha rośnie unikalny powojnik górski, w związku z czym nie należy na niego wchodzić, mimo stosunkowo łatwej drogi. Poruszamy się bowiem na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, który swoimi działaniami ma za zadanie przede wszystkim ochronę przyrody. Prócz schodzenia z turystycznych ścieżek nie należy więadnych roślin ani w żaden inny sposób wpływać na otaczającą nas przyrodę. Rozumie się przez to biwakowanie, palenie ognisk, hałasowanie, śmiecenie, czy inną niegodną prawdziwego turysty i miłośnika przyrody działalność.

Grzbiety gór ozdabiają wychodnie skalne zbudowane z twardych piaskowców otryckich, tworzące miejscami strzępiaste granie, opadające ku południowi kilkumetrowymi zerwami. Najbardziej okazałą spośród nich jest Rozpadyna, grań wieńcząca szczytową partię Smereka. W wielu miejscach na zboczach zalegają płaty kamiennych złomisk nazywane grehotem. Grzbiety odgałęziające się ku północy są dłuższe i mniej strome, na długości kilku kilometrów opadają one łagodnie do doliny Sanu. Od zachodu i południa masyw ograniczony jest poprzez przepiękną dolinę Wetlinki, od wschodu od Połoniny Caryńskiej oddziela ją dolina Prowczy.

Na najbardziej na wschód położonym wierzchołku, tzw. Hasiakowej Skale (1232 m n.p.m.) ulokwało się schronisko turystyczne PTTK „Chatka Puchatka”. Przejętą w latach sześćdziesiątych od pograniczników budowlę zaadaptowano na potrzeby turystyki górskiej, a jej opiekunem i mentorem pozostaje od lat ten sam człowiek, człowiek-legenda, nazywany ostatnim z bieszczadników, Lutek Pińczuk. To dzięki niemu schronisko zachowało nadal ptrawdziwy turystyczny klimat, wciąż oferuje tanie noclegi, i choć nie ma w nim prądu ani wody, to rekompensuje to niepowtarzalny czar tego miejsca i ludzi tu mieszkających na stałe i przybyłych tylko na chwilę. Cena noclegu to obecnie tylko 25 złotych, w odróżnieniu od co niektórych innych schronisk, które stały się de facto hotelami, uświadczy się tutaj tylko najprostszego noclegu i najprostszego jadła, ale chyba nigdzie indziej nie doświadczy się tak rozległej panoramy i tak pięknego zachodu słońca. Obiekt leży w odległości zaledwio 1,5 godziny drogi od parkingu w Berehach Górnych (Brzegach Górnych), dlatego można zaplanować sobie popołudniowe wyjście doń, a po przepięknym spektaklu, z samego rana zejść (w niecałą godzinkę) do parkingu i wrócić w domowe pielesze. Uroki Połoniny Wetlińskiej podziwiać najlepiej w porze jesiennej, kiedy buki w dolinach zabarwią się już na żółte, pomarańczowe i czerwone kolory, a murawy połoninne, jakby im zazdroszcząc, przyjmują także przepiękne, rożnokolorowe odcienie. Połonina zresztą jest piękna w każdej porzez roku i odwiedzającemu Bieszczady turyście z całego serca polecam ją odwiedzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *